Jean M. Twenge – psycholożka i profesor Uniwersytetu Stanowego w San Diego – od lat należy do grona najgłośniejszych badaczy ostrzegających przed konsekwencjami nadużywania smartfonów i mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież. W swoim domu stosuje zasady, które wielu rodziców uznałoby za rygorystyczne: jej córki nie mają smartfonów, dopóki nie osiągną odpowiedniego wieku, a konta w mediach społecznościowych są zabronione do ukończenia 16 lat. Najmłodsza z nich, 13-letnia Julia, korzysta wyłącznie z tzw. „dziecięcego telefonu” – bez internetu i z ograniczonymi funkcjami.
🔎 Co proponuje Twenge?
W swojej najnowszej książce „10 Rules for Raising Kids in a High-Tech World” (wyd. 2025) prezentuje zestaw prostych, ale – jak twierdzi – niezwykle skutecznych zasad. Najważniejsze z nich:
- brak smartfona do uzyskania prawa jazdy,
- brak mediów społecznościowych przed 16 rokiem życia,
- absolutny zakaz używania telefonów w sypialni w nocy.
Twenge uważa, że te reguły chronią dzieci przed nadmierną ekspozycją na treści cyfrowe, które zwiększają ryzyko depresji, lęków i problemów ze snem.
📊 Dowody z badań
Już w 2017 roku Twenge zwróciła uwagę światu swoim głośnym artykułem „Have Smartphones Destroyed a Generation?” opublikowanym w The Atlantic. Argumentowała wówczas, że pokolenie urodzone po 1995 roku – tzw. iGen – doświadcza wyjątkowo wysokiego poziomu samotności i problemów psychicznych, m.in. z powodu intensywnego używania smartfonów. Według najnowszych danych, amerykańskie nastolatki spędzają średnio niemal 5 godzin dziennie w mediach społecznościowych, a połowa z nich korzysta z internetu „niemal bez przerwy”.
Choć część naukowców (np. Candice Odgers) podchodzi sceptycznie do jednoznacznego łączenia smartfonów z pogorszeniem zdrowia psychicznego, to Twenge podkreśla, że zależność jest wyraźna – a ignorowanie problemu to ryzyko, którego rodzice nie powinni podejmować.
🏠 Życie prywatne i praktyka
Twenge nie tylko pisze o zagrożeniach – ona je praktykuje w codziennym życiu. Jej córki nie miały łatwo: czasem próbowały łamać zasady, zakradały się do komputera, zmieniały ustawienia kontroli rodzicielskich, a nawet korzystały z ukrytych aplikacji. Twenge przyznaje otwarcie: „Nie mam idealnych dzieci i nie jestem idealna. Ale wiem, że konsekwencja przynosi owoce”.
Starsza córka Kate wspomina, że choć długo była jedyną w gronie znajomych, która korzystała z prostego telefonu bez internetu, zyskała dzięki temu ważne kompetencje – jak odnajdywanie drogi bez GPS czy prowadzenie rozmów telefonicznych. Dziś uważa to za przewagę nad rówieśnikami.
💡 Dlaczego to ważne?
Twenge wskazuje, że sen i zdrowie psychiczne nastolatków są ściśle powiązane z ograniczeniem ekranów. Jej zdaniem, jednym z najważniejszych i najłatwiejszych do wprowadzenia kroków jest wyłączenie telefonów w nocy i trzymanie ich poza sypialnią. To zasada, którą mogą zastosować nawet rodzice, którzy już dali dzieciom smartfony.
🚦 Propozycje zmian systemowych
Autorka widzi także nadzieję w zmianach społecznych:
- rosnące zainteresowanie książką Jonathana Haidta „The Anxious Generation”,
- dwupartyjne poparcie w USA dla zakazów używania telefonów w szkołach,
- decyzje sądowe wymagające weryfikacji wieku w dostępie do treści dla dorosłych,
- rozwój rynku prostych telefonów dla dzieci.
Dla Twenge to sygnał, że temat powoli przebija się do świadomości rodziców, polityków i nauczycieli.
🌱 Przesłanie
Choć wielu rodziców odczuwa bezradność wobec cyfrowych pokus, Jean Twenge podkreśla, że walka jest możliwa i konieczna. „To może być trudne, ale nie możemy się poddać. Od tego zależy szczęście i zdrowie naszych dzieci” – podsumowuje.



